14 lipca 2014

Co trzeba poprawić w budżecie partycypacyjnym - głos mieszkańca

Za nami pierwsze głosowanie w ramach budżetu partycypacyjnego (na marginesie: jako polonista proponuję powrót do ładniejszej, prostszej, i pierwotnie używanej nazwy "budżet obywatelski"; partycypacyjny - co to znaczy? czy to, ze "partycypujemy" w wydatkach miasta, pochodzących w dużej części z naszych podatków? Ideą budżetu obywatelskiego jest powrót do źródeł: ci, którzy finansują, decydują o przeznaczeniu pieniędzy).

Lista zwycięskich projektów

Co należy poprawić przy planowaniu tego budżetu na kolejny rok? (Skala złożonych projektów wskazuje, że trzeba zwiększyć pulę tego budżetu; niektóre projekty nie mogły być po prostu zrealizowane, np budowa szkolnego boiska przekraczała kwotę, przeznaczoną na dany obszar).

1. Możliwość głosowania w RÓŻNYCH dzielnicach i RÓŻNYCH obszarach jednocześnie.
W tym roku można było głosować wyłącznie w jednej dzielnicy - a w niektórych dzielnicach, jak Mokotów, jeszcze gorzej, bo tylko w jednym obszarze. Nie wiem, czemu takie ograniczenie ma służyć: przecież nie jest się związanym tylko z jednym rejonem; można chcieć wesprzeć szkołę czy bibliotekę z innego rejonu czy nawet innej dzielnicy.


9 lipca 2014

Głosowanie nie doszło do skutku. Alkohole nadal przy szkole...

Otrzymałem dziś odpowiedź od przewodniczącego Rady Dzielnicy Mokotów, pana Miłosza Góreckiego, w której pisał, że do głosowania nie doszło, ponieważ stwierdzone zostały błędy proceduralne.

W odpowiedzi napisałem:

Szanowny Panie Przewodniczący,
rozumiem, że najistotniejszym błędem było określenie, że chodzi o wszystkie punkty sprzedające alkohol, a nie tylko całodobowe.

Mam jednak nadzieję, że najważniejsza sprawa, tj. zmiana sposobu liczenia odległości - niech nawet będzie i 50 metrów, ale od ogrodzenia, a nie wejścia! - wkrótce będzie uchwalona.

Proszę zorientować się w komendzie policji na Malczewskiego, jak wiele jest zgłoszeń o interwencję  na 997 z tego rejonu. Codziennie przy ogrodzeniu szkoły są pijani. Sterty butelek i puszek.

Naprawdę konieczna jest pilna zmiana w tych sprawach. Mam tylko nadzieję, że cofnięcie projektu do komisji było uzasadnione merytorycznie, a nie z powodów politycznych - ta sprawa powinna być ponadpartyjna.

Czy może Pan potwierdzić, że będzie Pan - i radni z PO - głosować za uchwałą, poprawioną merytorycznie, w której zmieniony będzie sposób liczenia odległości (analogicznie jak do jednostek wojskowych, tj. nie do wejścia, a do ogrodzenia)? Pytam o to jako wyborca.

Pozostaje mieć nadzieję, że poprawiony projekt uchwały zostanie przyjęty.

Na moje listy z pytaniem o stanowisko wobec projektu uchwały odpowiedziało tylko sześcioro radnych, spośród których jeden przepraszał za nieobecność spowodowaną dawno zaplanowanym urlopem. Piątka pozostałych deklarowała głosowanie za projektem uchwały:

Izabela Stawicka

Tomasz Szczegielniak

Maciej Raś

Marcin Gugulski

Witold Wasilewski

Bardzo dziękuję!

Mam nadzieję, że grono radnych głosujących - ponad podziałami partyjnymi! - przeciw patologii się powiększy.

Warto pamiętać o braku odpowiedzi pozostałych radnych. Rozumiem, że część z nich jest na wakacjach, niektórzy może nie dostali mojego listu - ci, którzy są przeciw może jednak pod wpływem opinii publicznej zmienią swoje stanowisko, deklarując sprzyjanie projektowi? 

5 lipca 2014

Alkohole 24 h przy szkole podstawowej - obserwujmy głosowanie radnych!

Od wielu miesięcy próbowałem zainteresować radnych Warszawy sprawą patologii, jaką jest znaczna liczba punktów sprzedających alkohol przez całą dobę, które - na mocy uchwały Rady Warszawy - mogą znajdować się tak blisko szkół, że nawet sąsiadują z jej ogrodzeniem (ważna jest bowiem odległość "od drzwi do drzwi", mierzona wzdłuż krawężnika, itd.; odległość ta zresztą jest, uchwałą radnych, bardzo bliska - to może być i 51 metrów; jak pokazuje praktyka, nie jest to daleko).

Jak pisałem w innym miejscu, sprawą spośród kilkunastu radnych zainteresowało się zaledwie kilku, którym chciałbym w tym miejscu podziękować. Sprawą nie zainteresowali się żadni dziennikarze, a pisałem do wielu. Inaczej z miejskimi urzędnikami, ale niestety są oni spętani przepisami Rady Warszawy - które Rada może przecież zmienić!

A zmiana tej uchwały jest realna. Pamiętając o tym, że za kilka miesięcy wybory - warto patrzeć, jak radni będą w tej sprawie głosować.

Już 8 lipca będą nad tym głosować radni na Mokotowie. Według propozycji, zgłoszonej przez Komisję Bezpieczeństwa, Porządku Publicznego i Przeciwdziałania Patologiom Społecznym (podjętej w wyniku interwencji zgłaszanych przez kilku mieszkańców miasta, nie radnych), odległość od punktu całodobowej sprzedaży alkoholu do szkoły będzie miała być nie mniejsza, niż 100 metrów (obecnie 50) - i, co ważniejsze, liczona będzie nie do wejścia do szkoły, a do ogrodzenia.

To ważne, bo sygnalizowałem przypadek, na pewno nie jedyny, sąsiadowania punktu Alkohole 24h ze szkolnym placykiem dla zabaw dosłownie przez płot:


 Tak mierzona jest odległość od punktów całodobowej sprzedaży alkoholu do terenów wojskowych. Bardzo słuszne byłoby zrównanie w tym względzie szkół.

8 lipca o 16.00 nad tą uchwałą głosować będą radni dzielnicy Mokotów (w Centrum Łowicka, ul. Łowicka 21), którzy - po jej ewentualnym przyjęciu - poproszą o głosowanie w tej sprawie Radę Warszawy, która dopiero będzie mogła wydać wiążącą decyzję.

Będę informował na tym blogu o stanowisku przyjętym przez konkretnych radnych w tej sprawie. Warto patrzeć, jak radni będą głosować, mają oni reprezentować interesy mieszkańców.

Porządek obrad - druk nr 472 (plik PDF)

3 lipca 2014

19115 - status: zamknięte

Infolinia dla mieszkańców to bardzo dobry pomysł. Przypuszczam, że pracownicy chcą pomóc. Problemem są... komunikaty. Zgłosiłem zniknięcie śmietników na odpady segregowane, otrzymałem odpowiedź, cytuję:
Zgłoszenie o numerze 296253/14 zarejestrowane w dniu 23-06-2014 o godzinie 09:44:29 uzyskało status: Zamknięte. Jesteśmy do Państwa dyspozycji 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu. Zapraszamy na Portal www.warszawa19115.pl Z poważaniem, Urząd m.st. Warszawy.
Co wynika z "zamknięcia" zgłoszenia?... Śmietników nadal nie ma, z informacji nie wiem dokładnie nic - dlaczego ich nadal nie ma, kiedy będą, itd. W systemie powiadomień koniecznie trzeba przewidzieć informację, JAK to zgłoszenie zostało "rozwiązane", a nie tylko fakt, czy jest "zamknięte", "otwarte", "weryfikowane"...

25 czerwca 2014

Według nowelizacji prawa oświatowego za podręczniki ma płacić gmina. Ale... nie dla wszystkich. Czy nie łamie to jakichś ogólnych zasad prawnych?...

[aktualizacja]

Czytam właśnie nowelizację prawa oświatowego, jeszcze gorącą, prosto z parlamentu, właśnie podpisaną przez prezydenta, która wchodzi w życie 8 lipca (http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20140000811).

Nie wiem, czy posłowie zdawali sobie sprawę z wagi przegłosowanych zapisów, cytuję:

"Art. 22ac. 1. Uczniowie szkół podstawowych i gimnazjów mają prawo do bezpłatnego dostępu do podręczników, materiałów edukacyjnych lub materiałów ćwiczeniowych, przeznaczonych do obowiązkowych zajęć edukacyjnych".

"Art. 22ad. 1. Wyposażenie szkół podstawowych w podręczniki do zajęć z zakresu edukacji: polonistycznej, matematycznej, przyrodniczej i społecznej w klasach I–III zapewnia minister właściwy do spraw oświaty i wychowania.
Podręczniki te stają się własnością organu prowadzącego szkołę podstawową z dniem ich przekazania przez ministra właściwego do spraw oświaty i wychowania.
2. Dyrektor szkoły podstawowej, za zgodą organu prowadzącego szkołę, może ustalić w zestawie, o którym mowa w art. 22ab ust. 4 pkt 1, inny podręcznik niż podręcznik zapewniony przez ministra właściwego do spraw oświaty i wychowania."

"3. W przypadku, o którym mowa w ust. 2, koszt zakupu podręcznika innego niż podręcznik zapewniony przez ministra właściwego do spraw oświaty i wychowania pokrywa organ prowadzący szkołę podstawową."

Niestety, jak wskazała mi pani urzędnik z MEN, dalej jest wskazanie (czy nie łamie to jakichś przepisów?...), że będzie to wprowadzane stopniowo. W wyniku tego pokrzywdzeni są rodzice, którzy posłali do szkoły dzieci rok przed "normalnym" terminem - obecne sześciolatki-pierwszaki najdłużej będą korzystać z płatnych książek.

Czy ktoś sprawdzi, o ile ceny podręczników dla klas II podrożeją, żeby zrekompensować wydawcy straty z powodu "darmowego" podręcznika?...


Cała Polska pisze podręcznik


Podręcznik do I klasy, przygotowywany i zatwierdzany przez Ministerstwo Edukacji Narodowej... 

Ciekawi mnie, dlaczego nikt nie pytał rządu o MODEL wprowadzenia tańszych (bo nie bezpłatnych) podręczników – przecież znacznie prostsza byłaby ulga podatkowa. Zadawałem to pytanie wielokrotnie Ministerstwu Edukacji Narodowej, ale do dziś nie otrzymałem odpowiedzi na moje pytanie. 

A jest to chyba pytanie, które dziennikarze i politycy powinni zadać... I pytanie, na które należy się odpowiedź.

Zwróćmy też uwagę na zaburzenie procedury recenzyjnej: MEN sam zatwierdzi swój podręcznik. To przecież zaprzeczenie standardowej procedury recenzowania prac naukowych, której podręczniki powinny podlegać.

Nie mogę zrozumieć merytorycznych powodów pośpiesznego robienia podręcznika przez MEN (który będzie zatwierdzony przez tenże MEN, co automatycznie podważa jakość podręcznika), zamiast wdrożenia ulgi podatkowej na podręczniki, przy pozostawieniu decyzji o wyborze konkretnego - nauczycielom?... 

Po co tworzyć od zera, pośpiesznie, nowy podręcznik, niebezpiecznie skracając całą procedurę – zamiast umożliwić odpis od podatku przy zakupie już istniejących, dobrych, podręczników?... 

Gdyby rząd zamiast w ciągu pół roku pisać podręcznik umożliwił - ulgą podatkową - bezpłatny lub tańszy dostęp do istniejących już podręczników - sprawdzonych w dydaktycznej praktyce – byłbym bardzo zadowolony. A tymczasem większość rodziców może zapłacić więcej, nie mniej; proszę zwrócić uwagę, że odcinanie wydawcom tylko jednej grupy odbiorców narazi pozostałych (rodziców starszych dzieci) na większe obciążenia. Kto zabezpieczy interesy tych rodziców, którzy we wrześniu za podręczniki będą być może musieli zapłacić więcej?... 

Jeszcze jest czas o tym pomyśleć – ale czy ktoś w MEN czy w innych organach rządowych ma tego świadomość?...

Dla mnie taki model wprowadzania zmian, i pisanie jednego z najważniejszych podręczników na kolanie, w trybie zaburzenia procedury recenzyjnej, jest jedynie marketingiem politycznym, co gorsze kosztem dzieci, zaś patrzenie przez dziennikarzy na ręce projektowi podręcznika w konwencji "cała Polska pisze swój podręcznik" - zamazuje najważniejszy problem: tryb wprowadzenia zmiany.


Warto też zapytać Ministerstwo, dlaczego rząd chce opodatkować rodziców z ich dobrowolnego opodatkowania się na rzecz dzieci (środki trójek klasowych i rad rodziców – z których są np. materiały do świetlicy, wycieczki edukacyjne, itp.). To powinno być też premiowane ulgą podatkową – a są sygnały, że będzie to traktowane jako... dochód rodziców z trójek klasowych i rad rodziców!...