25 czerwca 2014

Cała Polska pisze podręcznik


Podręcznik do I klasy, przygotowywany i zatwierdzany przez Ministerstwo Edukacji Narodowej... 

Ciekawi mnie, dlaczego nikt nie pytał rządu o MODEL wprowadzenia tańszych (bo nie bezpłatnych) podręczników – przecież znacznie prostsza byłaby ulga podatkowa. Zadawałem to pytanie wielokrotnie Ministerstwu Edukacji Narodowej, ale do dziś nie otrzymałem odpowiedzi na moje pytanie. 

A jest to chyba pytanie, które dziennikarze i politycy powinni zadać... I pytanie, na które należy się odpowiedź.

Zwróćmy też uwagę na zaburzenie procedury recenzyjnej: MEN sam zatwierdzi swój podręcznik. To przecież zaprzeczenie standardowej procedury recenzowania prac naukowych, której podręczniki powinny podlegać.

Nie mogę zrozumieć merytorycznych powodów pośpiesznego robienia podręcznika przez MEN (który będzie zatwierdzony przez tenże MEN, co automatycznie podważa jakość podręcznika), zamiast wdrożenia ulgi podatkowej na podręczniki, przy pozostawieniu decyzji o wyborze konkretnego - nauczycielom?... 

Po co tworzyć od zera, pośpiesznie, nowy podręcznik, niebezpiecznie skracając całą procedurę – zamiast umożliwić odpis od podatku przy zakupie już istniejących, dobrych, podręczników?... 

Gdyby rząd zamiast w ciągu pół roku pisać podręcznik umożliwił - ulgą podatkową - bezpłatny lub tańszy dostęp do istniejących już podręczników - sprawdzonych w dydaktycznej praktyce – byłbym bardzo zadowolony. A tymczasem większość rodziców może zapłacić więcej, nie mniej; proszę zwrócić uwagę, że odcinanie wydawcom tylko jednej grupy odbiorców narazi pozostałych (rodziców starszych dzieci) na większe obciążenia. Kto zabezpieczy interesy tych rodziców, którzy we wrześniu za podręczniki będą być może musieli zapłacić więcej?... 

Jeszcze jest czas o tym pomyśleć – ale czy ktoś w MEN czy w innych organach rządowych ma tego świadomość?...

Dla mnie taki model wprowadzania zmian, i pisanie jednego z najważniejszych podręczników na kolanie, w trybie zaburzenia procedury recenzyjnej, jest jedynie marketingiem politycznym, co gorsze kosztem dzieci, zaś patrzenie przez dziennikarzy na ręce projektowi podręcznika w konwencji "cała Polska pisze swój podręcznik" - zamazuje najważniejszy problem: tryb wprowadzenia zmiany.


Warto też zapytać Ministerstwo, dlaczego rząd chce opodatkować rodziców z ich dobrowolnego opodatkowania się na rzecz dzieci (środki trójek klasowych i rad rodziców – z których są np. materiały do świetlicy, wycieczki edukacyjne, itp.). To powinno być też premiowane ulgą podatkową – a są sygnały, że będzie to traktowane jako... dochód rodziców z trójek klasowych i rad rodziców!...

Brak komentarzy: